środa, 18 kwietnia 2018

BEZSILNOŚĆ


Cytat : napisał internauta . :

Czas skończyć z mitem, że piesi nie stwarzają na drodze żadnego zagrożenia, że są jedynymi ofiarami wypadków, oraz że nikomu innemu nigdy nie stała się krzywda z tego powodu, że piesi nie stosują się do przepisów ruchu drogowego.

Bo to oczywiście nie jest pierwszy taki przypadek, że pasażerka tramwaju ląduje w szpitalu z powodu niewłaściwego zachowania pieszego na drodze!!!

Kolejny raz apeluję do ZTM, żeby opublikował statystyki, ilu pasażerów komunikacji miejskiej zostaje POWAŻNIE RANNYCH w wypadkach spowodowanych przez pieszych i rowerzystów, oraz ilu pieszych i rowerzystów poniosło jakiekolwiek konsekwencje spowodowania wypadku drogowego.
Pomoże nam to inaczej spojrzeć na pieszą samowolkę i kretyńskie komentarze broniące pełnej bezkarności dla pieszych na drodze.

Najsłabsi uczestnicy ruchu? To chyba jakiś żart! Raczej święte krowy.
…………………………………………
Podoba mi się ten komentarz w tvn więcej o wypadku tutaj
…………………………………………,.

Cieszy fakt że są jeszcze ludzie normalnie myślący i obiektywnie oceniający naszą rzeczywistość.
Sytuacji gdy tramwaj musi gwałtownie hamować jest codziennie bardzo wiele, to specyfika tej pracy. Całe szczęście nie za każdym razem pasażer przewraca się i odnosi obrażenia.




poniedziałek, 16 kwietnia 2018

WYPADKOWE PRZYPADKOWE ROZMYŚLANIA


Jak tu nie rozmyślać o wypadkach w mojej pracy.

Prowadzę tramwaj linii -17 – i widzę poważny wypadek na skrzyżowaniu Marymoncka-Żeromskiego. LINK fotopatrz,,,więcej…

No i już jest temat do rozmyślań w tym kursie z Tarchomina do Woronicza.
Wracam do domu patrzę w komputer i czytam że ,, kierujący samochodem miał 1,7 promila denaturatu, czyli był NAWALONY. Dachował, udało mu się przewrócić auto do góry kołami. Ech ! fajnie, nie każdy tak potrafi.

Trzy dni temu przechodziłem tędy jako pieszy idąc do pracy, co by było gdyby mnie taki samochód uderzył? Hmm? Pewnie mógłbym zginąć, ale nie płakałbym z tak błahego powodu jak  śmierć, gorzej gdybym został kaleką.

Szukam też argumentów aby bronić pijaka za kierownicą. W tym celu piję alkohol rzeźbiąc na blogu ten tekst.
Myślę, myślę i wymyśliłem:

Statystycznie o wiele więcej wypadków powodują trzeźwi kierowcy niż pijani. Nie wiemy ilu pijanym udało się dojechać szczęśliwie do celu ale zapewne dużo dojechało bez szwanku.

Mogę jedynie doradzić aby na kursach szkolenia na prawo jazdy wprowadzić obowiązkowe praktyczne doszkalanie w zakresie jazdy po pijaku. Kursant wali 0,5 Litra wódki i wsiada z egzaminatorem za kierownicę. Jeżeli egzaminator dopuści go do ruchu i zaliczy egzamin otrzyma ten kierowca wkładkę do prawka że jest dobrym kozakiem i uprawni go ten dokument do jazdy po pijanemu bez konsekwencji prawnych.

Nic mądrzejszego nie wymyślę pisząc bloga po pijanemu.
Jednak rozmyślam, teoretyczny wypadek w dwóch wariantach albo nawet w czterech.

DLA KOGO WYROK SKAZUJACY ?

Fabuła jest taka: pieszy wbiega na przejście przy swoim czerwony świetle. (ginie)

  1. kierujący pojazdem jest trzeźwy a pieszy pijany
  2. kierujący pojazdem jest pijany a pieszy trzeźwy
  3. kierujący jest trzeźwy i pieszy też trzeźwy
  4. kierujący pojazdem jest pijany i pieszy też pijany
ale pieszy w każdym przypadku wtargnął na czerwone światło, a kierujący zawsze jechał na zielone. Ciekawe co powiedzą w tym temacie fachowcy od prawa. ?

Gdy ktoś coś mi podpowie – opublikuję. Być może dobrym pomysłem byłoby zastosowanie nowego znaku ostrzegawczego ,, UWAGA PIJANI NA DRODZE’’ co by zmusiło każdego uczestnika ruchu do zachowania szczególnej ostrożności.



                                                       UWAGA - KONIE SĄ ZAWSZE TRZEŹWE 
         foto tego znaku zrobiłem w okolicy mojej działki-miejcowość Sowia Wola (mazowieckie)

Ps: Szanowny Czytelniku tego bloga !

To że ja piszę po pijanemu to wcale nie upoważnia ciebie do zaglądania na tę stronę po wypiciu annnkoholu. – amen ! Bądź trzeźwy! 
    
...po pijaku jechał nawet policjat  ... czytaj więcej... 1,5 promila na motocyklu. 

sobota, 14 kwietnia 2018

TRADYCJA =AGRESJA


Agresja – w komunikacji miejskiej.

Temat rzeka … temat bez końca … moim zdaniem temat bardzo ciekawy, intrygujący, wstydliwy.
Oto próbka tematu w- tvn wawa- link zobacz filmiki… doklejone do art. –koniecznie zobacz.

………………………………
………………………………
……………………………….,.
Gdy odejdę już na emeryturę i jeżeli dożyję tej chwili wydam książkę Pt,, agresja w stołecznej komunikacji’’.
Sytuacji gdy pasażer atakuje kierowców, motorniczych, pojazdy, ekspedycje, a nawet służby nadzoru widziałem tak bardzo dużo że książka będzie obszerna.
Były już tutaj używane : noże, siekiery, gaz, broń palna, gazowa, pneumatyczna, a nawet złe psy.
Do tego kije beysbolowe, kamienie, petardy, kosze na śmieci, butelki etc . Stosowano różne techniki walki wręcz, boks, judo, karate i wolna amerykanka.
…………………………………..,.
Agresja jest tym cudownym zjawiskiem że warto się tym zająć.
Spuentować należy tak ; niewinni pasażerowie bronią się czym mogą przed tymi pracownikami komunikacji miejskiej którzy wyrządzają im krzywdę. Moim zdaniem mają prawo do obrony.

Ja osobiście wylądowałem w szpitalu na chirurgii urazowej ze złamaniem kości nosa po ataku pasażera który dewastował tramwaj. Byłem przyjęty bardzo miło i sympatycznie przez lekarza na nocnym dyżurze.
Ten lekarz od razu zlecił aby przebadać mnie czy jestem trzeźwy, zakrwawiona twarz nie zrobiła na nim żadnego wrażenia.
A ja już wiedziałem że żyję w Polsce i że jest to kraj największych jaj.
………………………………………..
Jak już zorientowałeś się po obejrzeniu materiału filmowego, nie padają słowa typu : bandzior, chuligan, przestępca, ….urwysyn czy podobne. Mówi się P A S A Ż E R (dodatek bez biletu) .
W komunikacji miejskiej możesz bezkarnie łamać prawo – wystarczy że jesteś pasażerem – to taki jakby immunitet bezkarności.
………………………………….,.
Dzisiaj pracując na linii -2- spotkałem kontrolerów biletów (kanarów) , uciąłem z nimi krótką pogawędkę na pętli. O tym jak to bywało za moich czasów gdy ja byłem ,,kanarkiem w PKB’’.
Teraz te chłopaki z kontroli biletów to mają po prostu ,, PRZESRANE ‘’  w tej robocie.
Są non stop kontrolowani i na dodatek umundurowani- współczuję ! wam .
Nic nie zmieniło się w tej robocie kontrolera biletów, agresja w relacji pasażer kontroler jest wciąż taka sama jak za dawnych lat.
A może to i dobrze że tak jest i nic się nie zmieniło, hmmm AGRESJA – TO TRADYCJA w tej KM.


  PS: mam prośbę gorącą, nie rozmawiajcie z młodymi pracownikami KM szczególnie tymi na kursie zawodowym o agresji. Gdyż istnieje prawdopodobieństwo że mogą zrezygnować z zawodu i pracy.
A to jest niekorzystne dla pasażerów. ----- amen---
  


piątek, 13 kwietnia 2018

DUŻO CZY MAŁO?


Mowa o pieniądzach.
Wielkim zdziwieniem i zazdrością motorniczowie przyjęli wiadomość że kierowcom MZA udzielono podwyżki płac w wysokości około 300zł (brutto).

Gadali mi o tym fakcie w pokoiku motorniczych – nie skłamię że ze sto razy gadali. Słuchałem ! słuchałem tych żali i robiłem głupią minę. I wciąż było pytanie – a my ? my kiedy dostaniemy? – przecież ty jesteś związkowiec – załatw podwyżki płac !.

Żal – pretensja do mnie – a ja patrzę na ich biedę. Patrzę na biedę intelektualno umysłową.
MILCZĘ ! – nie mogę mówić nic.

Kierowca autobusu przyniesie do domu netto około 235złotych więcej za miesiąc pracy.
Czy to jest dużo / czy mało ? czy w sam raz !

Kochani, 235 złotych to kwota za którą równiuteńko płaciłem za jedną oponę zimową do samochodu. Stwierdziłem że kupno opony za 235 złotych to dla mnie luksus. Kupiłem tylko dwie takie opony i założyłem na przednie koła w moim aucie. Miałem nadzieję że w razie kontroli policja drogowa nie przyczepi się do tego że dwa tylne koła są ubrane w opony letnie podczas zimy. (nie złapali mnie) całe szczęście, miałem dobrego farta.

DUŻO CZY MAŁO !
Mój kolega poseł – były minister lekką ręką otrzymał nagrodę 60 000złotych. Z wielką przyjemnością oddał te 60 tysi – na cele charytatywne. Bo tak kazał prezes.
O czym my w ogóle chcemy gadać ??? chhhmmmmmmm!!!

 Dużo ? czy mało ? to pojęcie względne.
…………………………,.
Znam wielu kierowców miejskich autobusów którzy porzucili gumy i jeżdżą na stalowych kołach czyli tramwajem.
Jeden powiedział tak : cytat:

-kurrrrr…. Maćććć, wciąż musisz wjeżdżać w zatokę, wyjeżdżasz włączasz się do ruchu, - zamykanie drzwi – wózki inwalidzkie i obsługa rampy, non stop uważać musisz zmieniając pas ruchu aby nie zarysować burtą osobówki – do tego motocykliści jadą po liniach – uwaga non-stop kręcisz głową. A gdy zahamujesz ostro to już poezja – ranni w autobusie – czyli wypadek.
Być takim szoferem autobusu miejskiego to przerąbane.

Nie rozważajmy więc co to jest DUŻO  co to jest MAŁO bo wyglądamy blado.






czwartek, 5 kwietnia 2018

ŚWIŃSKIE MYŚLI


Kierowcy autobusów KM w Warszawie będą robić. Nie będą strajkować.
Dali im 300zł podwyżki. Więcejw tvn waw. Czytaj…

Ja im bym nie dał nic – nie dlatego że nie lubię kierowców, bo lubię i to bardzo.
Jeżdżą dobrze to ciężka praca. Ale nie dałbym im ani grosza bo i tak muszą robić. Za co niby mają żyć ? gdzie pójdą do pracy ?

To tani niewolnicy, wielu z nich jest zadłużonych w bankach, alimenty oraz inne zobowiązania drenują ich portfele.

Cały czas należy nawijać im makaron na uszy – mówmy im że zarabiają dużo, że się im dobrze powodzi, i że powinni być szczęśliwi bo wożą ludzi.
Tak trzeba maglować mózgi tych robotników bo jeżeli tego nie zrobimy to będziemy stali na przystankach a autobus nie przyjedzie.

Jadę sobie autobusem do pracy, siedzę za kabiną kierowcy, w myślach płodzę treść: jedź!!!- Jedź !!! ty mój niewolniku – jedź, jedź, lubię jak jestem wożony, nie lubię chodzić pieszo, - jedź dodaj gazu aby kursu nie opóźnić , nie mogę się do pracy spóźnić. On –ten kierowca autobusu nie wie co ja myślę. Mam to głęboko w dupie i tak biletu nie kupieeeeeeeee. Hehe!!!

Wysiadam idę do zajezdni tramwajowej mijam kabinę jego autobusu, krótkie pozdrowienie ,,łapka w górę ‘’ – cześć ! – cześć ! z kierowcą. Autobus solaris dodaje gazu i odjeżdża.
A może ktoś siedzący w tramwaju za moją kabiną myśli tak samo na mój temat gdy prowadzę tramwaj – nikt się nie przyzna do tego – jestem pewien.

Polacy nie martwią się tym czy politycy czasem nie zarabiają zbyt mało? Czy rozliczanie afery reprywatyzacji kamienic jest sprawiedliwe ? czy afera hazardowa – bankowa – paliwowa nie skrzywdzi ludzi godnie zarabiających. Myślimy egoistycznie. Myślimy po świńsku –
To są moje ,,świńskie myśli’’.
……………………………………,.
Inteligentni zrozumieją o czym piszę czytając między wierszami, debile nie muszą rozumieć moich ,,świńskich mysli’’.


                                        Ten Pan nie dostał podwyżki płac . 

                     widziane z kabiny mojego tramwaju na przystanku Annopol- Polska



poniedziałek, 2 kwietnia 2018

WARTO ZNAĆ PRAWO O RUCHU DROGOWYM


Czym cię można zawsze uwalić ? jak zrobić twoją winę ? jaki przepis z kodeksu zastosować ?

Jednym słowem ,, JAK CIĘ W WÓÓÓuuuJAaaaaa zrobić !

Kiedy szczególna ostrożność?
Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności dotyczy wyłącznie konkretnych osób znajdujących się w konkretnych sytuacjach drogowych. Zarówno wspomniane osoby jak i sytuacje drogowe zostały precyzyjnie wskazane przez kodeks drogowy.
W przeciwieństwie do "Ostrożności" kodeks drogowy definiuje pojęcie ostrożności szczególnej i Twój sposób zachowania będący przejawem jej zachowania:

Art. 2. ust. 22. Szczególna ostrożność – ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i do-stosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniają-cych się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie.

Do zachowania szczególnej ostrożności obowiązuje cię:
-każdy minięty znak ostrzegawczy,
-migający lub stały sygnał żółty umieszczony na przeszkodzie albo migający sygnał żółty nadawany przez sygnalizator.
Szczególną ostrożność powinien zachować:
Kierujący pojazdem podczas:
-włączania się do ruchu,
-zmiany kierunku jazdy lub zajmowanego pasa ruchu,
-cofania,
-wyprzedzania,
-zbliżania się do skrzyżowania,
-przecinania się kierunków ruchu poza skrzyżowaniem
-zbliżania się do przejścia dla pieszych,
-zbliżania się do przejazdu dla rowerzystów oraz skręcania w drogę poprzeczną,
-przejeżdżaniu obok oznakowanego przystanku tramwajowego lub przystanku przystanku innego pojazdu komunikacji publicznej nieznajdującego się przy chodniku,
-zbliżania się do przejazdu kolejowego lub tramwajowego oraz podczas przejeżdżania przez te przejazdy,
-jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza,
-przejeżdżania obok pojazdu do nauki jazdy lub egzaminowania oznaczonego literą "L". Poprzez "przejeżdżanie obok rozumie się wymijanie, omijanie tego pojazdu oraz jazdę za nim,
-jazdy pojazdem uprzywilejowanym "w akcji" w sytuacji niestosowania się do przepisów ruchu drogowego dotyczących zatrzymania i postoju, oraz sygnałów drogowych,
-jazdy pojazdem wykonującym prace remontowe, modernizacyjne lub porządkowe w przypadku niestosowania się do przepisów dotyczących jazdy po jezdni, lub przy jej prawej krawędzi, oraz o zatrzymaniu i postoju,
-przejeżdżania obok autobusu szkolnego,
-omijania pojazdu przewożącego zorganizowaną grupę dzieci lub młodzieży w wieku do 18 lat w czasie ich wsiadania lub wysiadania,
-omijania oznakowanego pojazdu przeznaczonego konstrukcyjnie do przewozu osób niepełnosprawnych, w czasie wsiadania lub wysiadania osoby niepełnosprawnej,
-prowadzenia pojazdu nienormatywnego.
Pieszy podczas:
-przechodzenia przez torowisko,

-przechodzenia przez jezdnię.

NIEZNAJOMOŚĆ PRAWA SZKODZI – A ZNAJOMOŚĆ POMAGA .

Opowiadał mi pewien sprytny motorniczy jak wyszedł obronną ręką w sądzie po wypadku z samochodem na skrzyżowaniu.
Zderzył się tramwaj i pojazd samochodowy.
Pojazd samochodowy miał przed skrzyżowaniem znak ostrzegawczy, a nawet dwa znaki = ,,UWAGA TRAMWAJ’’ i ,, skrzyżowanie z drogą nie posiadającą pierwszeństwa przejazdu’’

Motorniczy zadał w sądzie jedno pytanie : czy kierowca zastosował się do : Art. 2. ust. 22. Szczególna ostrożność.
Sąd uznał winę kierującego samochodem : UZASADNIENIE WYROKU – w wielkim skrócie:
Tramwaj wjechał na skrzyżowanie a samochód był przed skrzyżowaniem.
Tramwaj opuszczał skrzyżowanie a samochód wjechał i doszło do wypadu.
Kierujący samochodem nie dostosował się do Art. 2. ust. 22. Szczególna ostrożność.

To że motorniczy wjeżdżając na skrzyżowanie miał znak ostrzegawczy A-7 (ustąp pierwszeństwa) nie miał zastosowania. Gdyż ustąpił pojazdom będącym w ruchu na tym skrzyżowaniu.

Czytałem tę sentencję wyroku i była obszerna na dwie karki formatu A4.
Napisałem tylko streszczenie.

WARTO ZNAĆ PRAWO O RUCHU DROGOWYM – amen.
 ,,,,,,,,,,,,,,,.......................,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wszelkie argumenty kierowcy samochodu sędzia zgasił jednym pytaniem :

Czy zna pan zasady wjazdu na skrzyżowanie ? ???  (itp.. ... kodeks mówi jasno)
Kierowca zamilkł.
........................................ ; zwycięstwo motorniczego tramwaju. 

czwartek, 29 marca 2018

POMYŚL ! -!!!


Obraz Stanisława Lentza „Strajk”

Według danych statystycznych przytaczanych przez Witolda Sienkiewicza w książce „Polska od roku 1944. Najnowsza historia”,  w latach 1945-1948 wybuchło w Rzeczpospolitej mniej więcej tysiąc dwieście strajków. Innymi słowy, niemal codziennie gdzieś w kraju ludzie się buntowali! Z tego trzy czwarte stanowiły wystąpienia na rzecz poprawy życia robotników.

Pamiętam, bo jakże mógłbym nie pamiętać lat 1980r. Pracowałem już wtedy, byłem robotnikiem.

Przykre to – ale urodziłem się w rodzinie robotniczej i pojęcie konieczności pracy było czymś normalnym. Wstydzę się tego społecznego pochodzenia, wolałbym urodzić się w rodzinie, dyplomatów, prawników być człowiekiem z wyższych sfer.

W latach 80- Polskę ogarnął strajk ogólno krajowy. Młodzi nie pamiętają ale ja tak. Dlaczego był strajk ?

- BO ZABRAKŁO CUKRU. !!!

Wprowadzano kartki żywnościowe na cukier. Brakowało alkoholu, wiejscy bimbrownicy nie mieli surowca do produkcji bimbru. Gdyby robotnicy ci tacy jak tym obrazie mieli wódę po robocie to by nie strajkowali. Z jefffffany łeb alkoholem łagodził ich poglądy na wątpliwą  sprawiedliwość tego  świata. Alkoholu brakło. Pracować nie chcieli.
Elita z pod znaku PZPR żyła dobrze, pławili się w luksusach. Te skurwiele robotnicy zaczęli zauważać ten dysonans i różnicę w bytowaniu codziennym – dlatego wybuchły strajki.
To naga prawda.
Obecnie fałszuje się historię twierdząc że, robotnicy walczyli o tak zwaną wolność w 1980r. Nie !!! – nie o to walczyli!!! Strajkowali by zdobyć pieniądze. Ja wam to mówię. Wszelkie dobra mogli nabywać na tak zwanym ,,czarnym rynku’’ i zaspokajać swoje potrzeby mając pieniądze.

MOJE MARZENIA
 Chciałbym dożyć emerytury, pragnąłbym wtedy zamieszać w świadomości robotników. Chciałbym zorganizować strajk ogólno krajowy i stanąć na jego czele żeby mnie wybrali do władzy.
A wtedy zlikwidowałbym sporą część zakładów pracy żeby zwiększyć bezrobocie. Wy robotnicy wyglądalibyście jak pies uderzony kijem, pochylony łeb, spuszczony ogon, i skamłanie za miejscem pracy aby zarobić na chleb.

Jestem wyzuty ze wszelkich zasad społecznych – do takiego wniosku można dojść po przeczytaniu tego tekstu.
Lecz cieszę się że i Ty to przeczytałeś – może pobudzę Cię do myślenia.
 .................................................,.,

Historia dziejów ludzkości ukazuje że wszelkie dobra powstają z pracy rąk i umysłów ludzkich. Rekrutacja na pracowników miała rozmaite oblicza. Jak się okazuje byli i tacy którzy niechętnie chcieli zostać robotnikami i pracować.

Dzięki zastosowaniu odpowiednich metod motywacji do pracy wiele krajów doszło do sukcesów i poprawy standardów życia obywateli.

Na obrazie powyżej ^^^^^,

 tekstu widzimy te skuteczne narzędzia motywacji do pracy. Ci robotnicy nie otrzymywali wynagrodzenia w postaci środków pieniężnych, a jednak pracowali.


Mieli zapewniony kwaterunek, wyżywienie, ubranie, nie ponosili kosztów dojazdu do pracy i innych. Byt mieli zapewniony.

Współcześni robotnicy nie mają już łańcuchów ale za swój byt muszą płacić, pracować muszą żeby zarobić pieniądze.   

Pocieszającym jest fakt że obecnie nie musimy pozyskiwać pieniędzy tylko świadcząc pracę - można kraść, robić różne interesy oszukiwać, itp. 
Wydaje mi się że jest lepiej. 
Ja tak myślę - pomyśl i Ty ! komentuj moje myśli...

Archiwum bloga. poprzednie tematy. Wybierz według dat. PRZEGLĄDAJ. komentuj. napisz do autora.