środa, 22 lutego 2017

POMOGLIŚMY

Dzisiaj wieczorem stoję sobie na pętli Tarchomin. Jest już późny wieczór nieco po godz 19. ktoś puka w boczną szybkę, odsuwam okienko. Motorniczy z linii 17 kolega z R4.

Krzychu połącz się z CR bo człowiek potrzebuje pomocy!!!

Ja nie mogę się połączyć –dodał.

Chodziło o faceta który stał na przystanku dla wysiadających, i ja go też widziałem że tam stał. Połączyłem się z CR ale jakość fonii słaba. Melduję to zdarzenie, jednocześnie widząc że ten człowiek upadł na ziemię i leży. Co sił pobiegłem do niego przez bagniste tereny pętli aby sprawdzić co się dzieje. Moje buty zanurzały się w tym bagnie.

Człowiek leży ale oddycha, na moje wezwania nie reaguje, jakby spał lub zasłabł. Wracam do wozu i melduję do CR ten fakt. CR odpowiada że wysyła służby do likwidacji zdarzenia i pomocy.

Ja odjeżdżam w trasę do M. Młociny i szybko wracam do tej pętli Tarchomin. Teraz podjeżdża pogotowie ratunkowe. Jakieś zabiegi medyczne i gość wstał. Po kilku minutach zabrali go na pokład ambulansu.

Kierowca Ambulansu chciał teraz objechać pętlę tramwajową jak to czynią tramwaje lecz zaniechał zamiaru. Błoto, miękka gleba i auto stanęło. Wsteczny bieg cofa. Całe szczęście nie dokonałem wjazdu na przystanek co by umożliwiło wyjazd karetki z tego terenu.


Co było dalej nie wiem nic. Czy gość był tylko pijany ? a może to normalny obywatel i po prostu poczuł się słabo?  

Ale pomogliśmy. 

poniedziałek, 20 lutego 2017

TAK PRACOWAŁEM W STYCZNIU

                         
     
Zakład
Nr służbowy
Punktualność
Niepunktualność
Przyspieszenia
Opóźnienia
Liczba pomiarów
R4
77
97,80%
2,20%
0,10%
2,10%
2366

Tylko taki wynik punktualności udało się osiągnąć.

Skąd biorą się opóźnienia?

Z całą pewnością nie opuściłem stanowiska pracy prowadząc tramwaj i nie udałem się na zakupy. Najzwyczajniej w świecie nie opanowałem jeszcze techniki wyprzedzania, a podobno można i takie sztuczki robić tramwajem.

Jeżeli chodzi o przyśpieszenia nie zaprzeczam że mogły być takowe. Prawdopodobnie prowadząc tramwaj dukabinowy odchyłki były wyświetlane w tylnej kabinie a w tym czasie w kabinie przedniej infotron milczał. To częsty przypadek. Jednak wartość 0,10% w stosunku do ilości pomiarów jest bardzo maleńka w granicach błędu pomiarowego.

W rankingu najlepszych ,,poierdalaczy’’ nie zdobędę takim wynikiem mistrzostwa lecz być może mógłbym kwalifikować się do tak zwanej drugiej ligi zająć miejsce gdzieś w połowie tabeli.

Jak na moje starcze lata wynik i tak uważam za sukces. Jeździłem, startowałem bez dopingu. (a byłem badany z powodu donosu tel)
Młodzi ,,popierdalacze’’ często wspomagają się w pracy Internetem. Sprawdzają na stronie ZTM rozkłady jazdy innych tramwajów tych linii które mogą zajechać ich na trasie. Wtedy do newralgicznych skrzyżowań, miejscach spotkań z obcymi starają się podjechać szybciej aby nie dać się wyprzedzić na danym odcinku trasy. No to mają lepsze wyniki. Taka zabawa przekłada się na korzyści finansowe, a pewnie i satysfakcja też ma znaczenie.

Nie każdy ma równe szanse. Bo jak tu porównać stopień trudności na trasie linii-2- z np.: linią-22-. Zupełnie inna specyfika jazdy i trasy.

W miesiącu styczniu jeździłem:
Linia 17 = trzy razy
Linia 1 = trzy razy
Linia 6 = dwa razy
Linia 4 = trzy razy
Linia 28 = jeden raz
Linia 33 = dwa razy
Linia 2 = siedem razy
Linia 22 = dwa razy
Linia 4 = jeden raz
Linia 44 = jeden raz.
Linia 18 = jeden raz

Dni pracy sumując te linie oczywiście nie zgadzają się bo wiele dni to służby SWL.
Podobno w dawnych czasach ludzie regulowali zegarki widząc jadący pociąg przez ich miejscowość. Dzisiaj w mieście punktualność kursowania tramwajów nie budzi zastrzeżeń. Tramwajarze są super punktualni – zwłaszcza gdy nie oczekują na dobiegających.  





   

środa, 15 lutego 2017

ECH ! życie

Dzisiaj list ze Stanów Zjednoczonych czyli z Ameryki konkretnie z USA.

Streszczenie :
Kolega Jan żyje i mieszka za oceanem. Oczekuje abym napisał za ile i jak żyje się w Polsce. Chce konkretów. On chce wiedzieć.

Nadmienić należy że Jan chce zamieszkać w Polsce bo ma te słowiańskie korzenie.

Pisze tak : cytat ,, ile konkretnie kosztuje u ciebie życie ? bloga śledzę już od kilku lat i widzę że żyjesz dobrze. ‘’ (koniec cytatu).  

ODP:
Na początek umówmy się że ja żyję jak dziad. Dziad to znaczy człek żyjący marnie, na pograniczu biedy, no może nie ubóstwa ale bogactwa u mnie nie widać. Przepraszam że tak długo nie odpowiadałem – brak czasu – praca , praca i takie jest to życie.

Zakładam że kupisz  mieszkanie na moim osiedlu, mieszkanko w bloku jakieś 60 metrów kwadrat. Tutaj czynsz opłata miesięczna to 500 zł do tego energia i media z Internetem TV dorzuć 200zł. Musisz kupić jakieś głupoty do domu i jedzenie dodaj 500zł. Musisz kupić też bilet na komunikację miejską to 100zł pierwsza strefa. (jazda po mieście tram. Bus . metro. Pociąg)  

Razem wychodzi 1300 zł.
Zakładam że nie chorujesz nie wydajesz na leki i nie płacisz za samochód i parking. Przypuśćmy wersję ,,świętości twego ducha’’ jesteś wolny od nałogów, alkohol papierochy. Oczywiście wątpliwa to świętość. Hehehhe. Rozumiem że chcesz wegetować, żyć aby przeżyć i tylko to.
1500 zł miesięcznie powinno Ci Janie wystarczyć, to niecałe 400 dolarów USA.

Jeżeli chciałbyś używać samochodu to już same koszty paliwa są ponad dolara za litr benzyny nie licząc opłat za ubezpieczenie. Naprawdę poważny wydatek. (u ciebie taniej)

Zastanów się chłopie dobrze zanim podejmiesz taką życiową decyzję !
Tutaj w PL wcale nie jest tak słodko jak opowiadają u was za oceanem.
Faktycznie mamy super żywność, od pieczywa po najlepsze szynki i wędliny, piwa dobre już od ceny 2,00 zł a takie super najlepsze nie przekraczają ceny 8,00zł. Upić wódką możesz się już za 25 zł butelka 0,5litra. Papierosy około 15 zł za paczkę.

Ale gdy w sklepie lub płacąc rachunek w stacji paliw będziesz rozmawiał łamaną polszczyzną trochę po angielsku nieco po polsku każdy będzie miał do Ciebie wielki szacunek. Będziesz miał poważanie. Nie istnieje coś takiego jak rasizm ! w moim kraju ludzie kolorowi są mile witani. ( jak mówisz masz zmienioną skórkę)

Gdybyś przyjechał kiedyś do Warszawy –stolicy – i chciał się przejechać tramwajem, dam ci bilet za darmo, koszt około jednanego dolara i możesz jechać 75 minut przesiadając się w dowolne środki lokomocji we wszystkie kierunki świata.  Mój numer telefonu jest taki jaki podałem w E-mail.

Ja nigdy nie pojadę do USA, to za duży wydatek, katastrofa finansowa w moim portfelu. Ale nie przeczę że chciałbym tam być w USA. Moim marzeniem jest walczyć z Indianami. Mieć broń i strzelać na prerii. Jeździć konno, szukać złota gdzieś w rzekach. Taką Amerykę zapamiętałem z filmów- gatunek ,,Western’’.

Na koniec powiem Ci tak, są w Polsce ludzie których miesięczny dochód nie przekracza 500 dolarów miesięcznie, żyją , żyją dobrze wydając na życie 1000 dolarów / mc. Umówmy się że nie będziemy rozważać jak pozyskują pieniądze. Przyjmijmy wersję że mają doskonałe drukarki komputerowe i nie kradną. O tym nie wolno mi pisać.

Tak czy owak, zastanów się czy przyjechać do Polski, no chyba że masz  doskonałą drukarkę do podrabiania pieniędzy – tylko tak zaryzykuj.

Dzisiaj w pracy zatrzymałem tramwaj.

Przyszedł facet i chce kupić bilet , echhhhh! Baaaaa! Nawet dwa bilety. Normalna sprawa.

Mówi : ja chcę bilet o taki Łooooo! I drugi ten mniejszy.

Taki tekst. No kuźwa mać ! co jest grane . Bilet Łooooo! I mniejszy ?

Zatrzymałem tramwaj, STOP!
Co ?
Dobra ! dojadę do następnego przystanku, a pan niech zdecyduje jakie bilety chce!

Teraz powiedział : Cały i połówkę .
Acha ! to ja już wiem.
6,60 zł . Dał mi do okienka 7,00zł

Czekaj ! czekaj ! wołam … jeszcze reszta !

Podziękował, wydałem mu wszystkie drobne w kwocie 35 groszy, więcej nie miałem, oszukałem na 5 groszy. Obsługiwałem dwie linie jednocześnie 18+17. Jazda prawie 10 godzin dniówka. Teraz dręczy mnie sumienie że naciągnąłem gościa na 5 groszy.     



   

....oglądam filmik o czlowieku podobnym ... zobacz i Ty.
 warto zobaczyć...


Internet zbliża ludzi.




wtorek, 14 lutego 2017

REKORD GUINESSA


……………………………………..
Powaliło mnie na kolana ! amen.

Sądziłem do tej pory że tylko ja potrafię robić największe jaja! Stop/.

Jestem zerem !!! są lepsi niż ja w tym temacie. Kosmos szynowy.

To że tramwaje linii 2, ,,polecą’’ z prędkością nadświetlną to zgoda, tak musi być.

Ale doczytałem się też że ta nowa trasa czyli 2 przystanki dla linii2 kosztowały 31 baniek.

Dosłownie cytat:  Prace przy budowie nowego odcinka rozpoczęły się w czerwcu ubiegłego roku. Za 31 mln zł wybudowały go dwie firmy: ZUE i Strabag. (koniec cytatu)

Może to błąd w druku, może kaczka dziennikarska, zwyczajna pomyłka.

Jak trasa długości= dwa przystanki może kosztować 31 ,,melonów’’ ? to rekord. To chyba rekord - rekord Guinessa.

…………………………………………..

PS: a ja wam mówię to wina kosmitów. Obcy są na tej planecie.
ZARABIAM MIESIĘCZNIE NETTO około 4000zł.
Gdybym chciał kupić ten odcinek torowiska musiałbym żyć 7750 miesięcy a więc ponad 645 lat.
 W roku 2662 będę mógł zrealizować swój plan, i kupię to torowisko.


Czy dożyję ?  - chyba nikt z moich czytelników w to nie wątpi. Dożyję na pewno ! i kupię.

piątek, 10 lutego 2017

W DRODZE DO PRACY

Temat niewyczerpany MOST GDAŃSKI

Gdyby każdy kto fotografował ten obiekt zapłacił symboliczną złotówkę to za zebraną kwotę można wybudować nowy most. Tak dużo ludzi z obiektywami widuję w tym miejscu jeżdżąc tramwajem.

Dzisiaj jadąc do pracy ten widok skusił i mnie.

 Most został wzniesiony w latach 1957–1959 według projektu Janusza Ratyńskiego. Był elementem Trasy Mostowej im. Stefana Starzyńskiego. Został wniesiony na filarach wysadzonego 13 września 1944 przez Niemców pierwszego, tj. wybudowanego w latach 1873–1875 jako most kolejowo-drogowy, a następnie wyłącznie drogowego, mostu pod Cytadelą. W jego konstrukcji powtórzono przyjęte rozwiązanie istniejącego w tym miejscu mostu dwupoziomowego.



czwartek, 9 lutego 2017

spory... EKONOMICZNE

Anonimowy9 lutego 2017 00:18:00 CET
Krzysiek, ty tak na poważnie, czy znowu rozmawiałeś ze swoim rządem? ;)
Ja ostatni raz na wybiegu to jechałem pięć lat temu. Teraz nie ma czegoś takiego jak wybieg. Jest albo cykanie jazdy co dwie sekundy, albo cały czas jazda i hamowanie. Tani tramwaj? Oddaje prąd do sieci? Nie stoi w korach? Ktoś Ci chyba coś ostrego dosypał do piwa :))) Jezu, ale odlot! Normalnie zerowy kontakt z rzeczywistością. Jak po "ufo" 8)
Nieee, na pewno sobie robisz jaja. Zresztą jak zwykle :))
Aż mi się odechciało pić. Jakbym miał taką wizję jak Ty, to bym chyba spać nie mógł ;)
Heh, jedni widzą białe myszki inni tanie tramwaje nie stojące w korkach i jeszcze oddające prąd do sieci :))))))))))))
Pijackie zwidy i tyle :)

Aleś mnie podsumował !! że cho!  choooo!

Ja w swej starości żyję, w starożytności tramwajarskiej. Dawniej kładziono nacisk na młodych popierdalaczy tramwajowych już na nauce jazdy uczyli jeździć z wybiegu.

(wybieg = JAZDA BEZ PRĄDU) (JAZDA ZA DARMO) ( EKONOMICZNA JAZDA)

Naprawdę tak było. Tego uczyli mnie i jeszcze pewnie kilku świadków z tamtych lat zostało przy życiu – to zapytaj łysielców zajezdniowych.

Dzisiaj każdy zapindala ile fabryka dała, aby tylko rozkład jazdy wyrobić. Premię za punktualność zdobyć, bo te piiiiniondzeee potrzebne na spłaty kredytu, alimentów a i na wódkę może coś zostanie.

Masz rację szanowny TRAMWAJONAUTO  szynowy kosmonauto. Dzisiaj nikt u nas nie oszczędza energii elektrycznej. Pojęcie oszczędzania to abstrakcja, każdy ma to w dupie. I mnie się kuźwa też udziela ten szalony pęd w pogoni za czasem rozkładowym. A wszystko przez młodzież która pogania dziadka na trasie. No to wciskam ampery i wytwarzam waty w zwojach silników trakcyjnych aby szybciej do przodu.   Nie chcę być zawalidrogą na trasie.

Potem będą gadać – ten krzycho z R4 to ślimak  i takie inne teksty. Kiedyś nawet to mnie koleżanka skrytykowała publicznie że ,,jechać za mną to koszmar’’. Baba zmieszała mnie z błotem przy kolegach w pokoiku dyżurnych. Stary wuj, a jeździć nie umie.

Dostałem pierwszego swinga DUO na Stare Świdry trasa 2. Zacząłem bawić się w oszczędzanie prądu. Tak z nudów na tej trasie wieczorami odczytując pomiar zużycia energii za każdym kursem porównywałem – poprawiałem rekordy. Doszedłem do moich małych sukcesów. Ale nikt oczywiście tego nie docenił.

Grzebiąc w swej pamięci przypominam sobie że kiedyś dawno, bardzo dawno temu na pasku wypłaty była rubryka Pt: ,, premia za oszczędność energii’’ a kwota też znacząca. Teraz tej premii już niema. A piiiiiiiniondzeeee pewnie każdemu by się przydały i teraz.

Cały sens tej jazdy tramwajem polega na tym aby jechać jak najtaniej, tak mnie wychowano. Być może to było fałszywe założenie, skąd mam wiedzieć?
A wy młodzi RÓBTA CO CHCETA !
Muszę dostosować się do panujących praktyk zawodowych, lecz stwierdzam że mnie się to szarżowanie na trasach nie podoba.
Temat energia uważam za zakończony. AMEN.

Ze swoim rządem walczę co wieczór – a mój rząd –to rząd puszek po piwie.   









wtorek, 7 lutego 2017

Nowe R5

Gazeta Wyborcza –donosi.


Mała sprawa a cieszy. 150 nowych tramwajów, w nowej zajezdni R5 Annopol od roku 2020.

Kto będzie kierownikiem tego zakładu wiadomo już od dawien dawna.
Dziwna sprawa bo kierownik już jest gotowy do pracy i musi czekać aż trzy lata na swój gabinet. Jakoś mi się dłuży ten czas oczekiwania. A muszę jeszcze wybrać panią sekretarkę, zastępcę, kierownika ruchu, dyspozytorów i oczywiście pana miszCZa. No nie wiem jak napisać MiszCza ale wiadomo o co mi chodzi. Braki w wykształceniu widoczne. Hehehhe. !!!!.hahahha!!!.

Na tym zakładzie którym będę kierował zostanie wprowadzone euro, średnia płaca netto dla motorniczego to około 2400€ / mc. Myślę że chłopaki z istniejących już czterech zajezdni chętnie się do mnie przeniosą. A jeżeli nie będzie chętnych zatrudnię Ukraińców.

Tabor też będę miał nowoczesny , planuję stadlery, citadisy, ewentualnie skody.

Po 2020r planuję odejście na emeryturę, ale marzenia nic nie kosztują.  



TERAZ NA POWAŻNIE

Moim zdaniem Warszawa powinna mieć przynajmniej sześć podmiejskich zajezdni tramwajowych na dzień dzisiejszy.
Powinny już dawno powstać linie tramwajowe obsługujące przyległe gminy przy granicach miasta.
Transport szynowy tras pozamiejskich byłby bardzo ekonomicznie opłacalny. Tramwaj 50% trasy pokonuje w tak zwanym wybiegu, czyli jazda bez zużywania prądu. Jest naprawdę najtańszy, najmniej smrodzący, bez spalin. I to trzeba podkreślić sto razy , tani , tani najtańszy z możliwych.

Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy że wsiadając do tramwaju np.: od przystanku Muzeum Narodowe do przystanku Most Poniatowskiego jadą prawie za darmo. Tramwaj nie dość że toczy się sam po szynach to  dodatkowo odda do sieci trakcyjnej troszeczkę prądu podczas hamowania. (wytworzy zasilanie)

Rozwój transportu szynowego przez ostatnie lata jest w kompletnym zastoju. Nie wiedzieć czemu taka empatia do tego środka transportu trwa nadal.

Są też tacy którzy protestują przeciwko rozbudowie nowych tras.

Ludzie są w jakimś amoku. Rozmyślam ! – nie rozumni są, czy co ?

 Niech ktoś mi poda takie miejsce poza granicami miasta gdzie bez korków w ruchu samochodowym dojadę bez problemu !!! Korki są wszędzie.
Brak rozumu i dobrej woli powoduje że nasze życie i transport, podróżowanie swoim samochodem straciło sens. 

Archiwum bloga. poprzednie tematy. Wybierz według dat. PRZEGLĄDAJ. komentuj. napisz do autora.