niedziela, 23 kwietnia 2017

KOSMICZNA AWARIA TRAMWAJU

Jak wiadomo każdy motorniczy jest ustawicznie i non-stop szkolony na ewentualność wystąpienia awarii tramwaju. Tej wiedzy pod deklem mamy tak dużo że uszami się wylewa.
Można powiedzieć że w temacie naprawy tramwaju na trasie jesteśmy cudotwórcami niczym uzdrawiacze z Filipin potrafimy przywracać tramwaj z poziomu martwego do żywego.

Tym razem było właśnie tak.
Tak było . To opowieść mojego kolegi tak samo starego zawodowo jak ja.
Przeczytaj tę opowieść i ty i powiększ swoją wiedzę w temacie awaria tramwaju.


Kolega opowiada w pokoiku motorniczych.

Dojechałem swigiem DUO do Grunwaldu. Obsłużyłem przystanek.
-I co ? i co ?
I dupa !
Tramwaj odmówił jazdy !!!

-I co ? i co ?
Spojrzałem na konsole i jest informacja. Brak zielonej linii.
-Czyli blokada jazdy (martwa) ?
Sygnalizacja pokazuje że rampa dla wózka inwalidzkiego jest niedomknięta. Nie byłoby w tym nic dziwnego, tylko że jest to ta tylna rampa ręczna, i to jest problem. (inwalida nie wsiadał –tzn nie wjeżdżał )
Wyszedłem do tej rampy, otworzyłem ją ręcznie i ponownie zamknąłem. Wracam za stery a problem wciąż ten sam – sygnalizuje rampę niedomkniętą.
- co zrobiłeś ???
Uruchomiłem procedurę powiadamia CR.
Jednak dla doświadczonego kapitana pojazdu kosmicznego to też nie powinien być problem aby tym tramwajem odjechać.
Wyłączyłem  blokadę jazdy i łącznik ustawiłem w pozycji ,,J.A”” czyli jazda awaryjna.
-I co ??? – i co?? Ruszyłeś ?
Kuźwa ! mać – Nie ! Nie ! nieeeeee!! – gówno ! nie jedzie.

Dojechał do mnie następny tramwaj z motorniczym o statusie wykształcenia ,,MAGIK’’ czyli super znawca, wszelkich awarii, przełączeń tramwaju w stan jazdy awaryjnej. Niestety wszelkie próby były bezowocne. Tramwaj nadal stoi.

Czekają na magików z CR czyli instruktorów. Tak powiada kolega.
Ja zacząłem podejrzewać że całą tę historyjkę wymyślił w swej wyobraźni, a ma prawo być chorym psychicznie bo w TW pracuje wiele lat. Jednak facet pisze to w raporcie zdarzenia. Ech pewnie pisze prawdę bo jutro szef to przeczyta.

FINAŁ SPRAWY
Stali tak na Grunwaldzie około 10 minut. Już słyszeli że do miejsca zdarzenia zbliża się na sygnale radiowóz CR TW. Wtedy tramwaj zupełnie bez powodu naprawił się sam. Wszystkie kontrolki zielonej linii zrobiły się zielone jak wiosenna trawa. Tramwaj gotowy do jazdy. I pojechał ale prosto do zajezdni – tak dla bezpieczeństwa aby więcej tego świństwa nie robił na trasie.
Odjechał na ,,J.N” ( Jazda Normalna)

Całe szczęście że zdarzenie jest zapisane w pamięci i na kamerkach tramwaju – mówi mi ten motorniczy. Bo kto by mi uwierzył w taki rodzaj awarii??? – chyba nikt.
Wiesz co stary – nawet ja bym w to nie uwierzył i pewnie bym cię wysłał do wnikliwej obserwacji psychiatrycznej. Opowiadasz historię niesamowitą. Jest tylko jedno wyjaśnienie –
To była awaria kosmiczna – to kosmici ją spowodowali, a potem naprawili, ja ci to mówię ! na naszej planecie przebywają OBCY  i robią nam takie psikusy.

Kolega zgodził się z moją teorią o kosmitach i kosmicznej awarii.

PS. Wyjaśnić trzeba dla niewtajemniczonych że tramwaj swing DUO jest wyposażony w dwie rampy dla wózków inwalidzkich. Elektryczną wysuwaną z pulpitu, i ręczną awaryjną zapasową – zupełnie podobną jak w autobusach.
Nigdy tej ręcznej nie używałem i nigdy nie miałem takiej awarii. Takich tramwajów swing DUO jest chyba tylko 5 sztuk. Zostały wyprodukowane na potrzeby linii 2 gdy jeździliśmy do przystanku Stare Świdry na samym początku uruchomienia przeprawy przez Most Północny.



filmik - szkolenie motorniczych - rampa dla wózków inwalidzkich. 

piątek, 21 kwietnia 2017

DOBRY ROBOTNIK

Robotnik dobry – to taki który pracuje a nie leniuchuje. sprawa oczywista i zrozumiała.

Dawniej w odległych już czasach nawet moi kierownicy i inni przełożeni dawali mi pozytywny przykład pracowitości. Po skończonej pracy za biurkiem aby rozprostować kości wsiadali na tramwaj i wykonywali pracę fizyczną jako motorniczowie. Co niektórzy przejeżdżali miesięcznie nawet powyżej 150 godzin.
Znam ich, spotykam czasami nawet i dzisiaj.
Mają duże brzuchy, czasami siwieją, czasami łysieją, gdy na nich patrzę mam wrażenie że rozmawiam z kapitalistami, zamożnymi burżujami.

A to tylko czasy jakoś tak się zmieniły, że ludzie stają się leniwi, dobrobyt nastał, nie wykonują już dodatkowej pracy. Brzuchy to pewnie efekt nadmiernej ilości piwa i tłuste jedzenie. Ludzie mają zbyt dużo wolnego czasu.

Cóż możemy powiedzieć o pracowitości jeżeli w miesiącu kwietniu 2017r grafik był zaplanowany na 152 godziny pracy ?
W dawnych czasach mój miesięczny grafik zakładał co najmniej 210 godzin pracy. A że jeździliśmy w wolne grafikowo dni to 250 godzin pracy było czymś zwyczajnym – normą.

Najwięcej miesięcznie przepracowałem 306 godzin i nie byłem rekordzistą. Był to rok 1986 czerwiec. 
Gdyby tak myśląc byle jak, powróciły czasy MZK z lat osiemdziesiątych to by ludzie dowiedzieli się co to jest pracowitość. Więc co zrobić ?
  • Zmienić ustawę o czasie pracy kierowców – 10 godzin wolnego podczas doby wystarczy
  • Obniżyć pensje o 50% - żeby w głowie się od kasiory nie przewracało.
  • Odnowić uprawnienia do prowadzenia wozu i przywrócić zasilających-przymusowo.

Dlaczego spłodziłem te wspomnienia ???– jakoś męczą mnie narzekania młodych w temacie przemęczenia pracą. Kilka dni temu próbowałem młodemu opowiedzieć co to były ,,DODATKI BEZ ZJAZDU’’ . Młodzian nie dowierzał że motorniczy rozpoczął pracę o godzinie 5:00 rano a zakończył kilka minut po godz18:00 i nie domagał się przerw.

Bo to był dobry robotnik !!!

Ech! – dobry albo głupi bo tak też można rozważać.
 
MOJE OKNO NA ŚWIAT.

 punktualna jazda za miesiąc marzec 
statystyka.

Zakład
Nr służbowy
Punktualność
Niepunktualność
Przyspieszenia
Opóźnienia
Liczba pomiarów
R4
77
98,30%
1,70%
0,10%
1,60%
2998

  ............................................................................................................................................. .

piątek, 14 kwietnia 2017

ŚWIĄTECZNIE - JAJECZNIE

Mam wolne dwa i pół dnia na te święta.

Życzę tradycyjnie smacznego jajka !

To moje tegoroczne pisanki na ulotce świątecznej ZTM .

Tak czy owak, mam wyrzuty sumienia – aż tyle wolnego na święta – pozdrawiam czytelników tutaj bywających na blogu.

A trzeźwi pasażerowie wciąż czekają – na piiiiiiiiiiiiiij kierujących pojazdami … ech! Tak już jest. 

czwartek, 13 kwietnia 2017

CHCE SIĘ ŻYĆ !

Wciągu dnia pracy w zmianie ,,A’’ też zdarzają się rozmowy z pasażerami.

Linia 35 przystanek Świętokrzyska
-pytanie starszego pana – czy linia 15 kursuje ???
-moja odp- Tak, tylko był wypadek na trasie i powstały przerwy w kursowaniu.

KURS ZJAZDOWY.
Starsza pani wysiada przy Arkadii i prawie biegnie do drzwi mojej kabiny. Haloo – proszę pana, ja pana obserwowałam jak pan jedzie tym tramwajem i dzwoni.

U uuuuuuuuu! Coś ciekawego ! pomyślałem.
Pani –
 bo wie pan, ja nie mam, prawa jazdy, ale ja widziałam jak pan hamowal i dzwonił gdy ta blondynka w BMW wjechała na tory, no ta głupia pani z wózkiem dziecinnym też  przebiegała NA CZERWONYM. Bo mój mąż to był kierowcą i jeździł autobusem… Ale to nerwowa praca- współczuję panu.  

Moja odp- ech ! tam ! proszę pani ja jestem stworzony do tego aby bezpiecznie jechać i się nie denerwować. Bo gdybym się denerwował to bym w szpitalu psychiatrycznym wylądował.
Tak skwitowałem jej spostrzeżenia. Gadaliśmy w sumie na Rd.Radosława może 100sekund.
Było miło – przynajmniej mnie było że ktoś obiektywnie ocenił pracę motorniczego, co jest rzadkością w dzisiejszych czasach.
Miłego dnia pani życzę ! – i odjechałem do zajezdni R4 .
A dzisiaj pracowałem na linii 35 od godz 4:23 do godz 10:11. i mam wolny dzień – no prawie wolny dzień.

Oczywiście przemilczałem fakt ile motorniczowie muszą wypić wódki aby odstresować się po pracy. Ale to już inna bajka będzie kiedyś opisana.

I po takich rozmowach chce się żyć.

  

  


wtorek, 11 kwietnia 2017

LIST D O INTERNAUTY

Szczere wyznanie internauty – cytat z komentarza :

…bo co raz mniej myślę o pracy, i przybywa mi od tego zdrowia i chęci do życia. Od nowego roku przestałem czytać gazetki związkowe, a po Świętach mam postanowienie przestać zaglądać do ciebie na bloga, Krzychu ;) Bo im mniej tramwajów w moim życiu, tym jestem szczęśliwszy.

 Ja lubię to co napisałeś! Bo taka jest prawda o tym naszym życiu przepojonym ideą pracy, dobrej wydajności, posłuszności, wierności przełożonym, uległości, poddawaniu się non stop wszelakim kontrolom etc…

Płodził mądrości nie będę na tę okoliczność rozmowy, bo pewnie sam tramwaj jako przedmiot, jako pojazd nie jest niczemu winien. Wehikuł jest pożyteczny i co do tego nie mam wątpliwości.
Jedynie tak zwane ,,STOSUNKI MIĘDZYLUDZKIE’’  wprawiają nas w zły nastrój.
Gdyby istniał wehikuł czasu i mógłbym ciebie przenieść do tramwajowej zajezdni z przed 30 lat – ech ! zmieniłbyś zdanie. Ja miałem to szczęście pracować wtedy gdy moi przełożeni byli po prostu dobrymi kumplami w pracy.

Czas wolny i zadowolenie po pracy to podstawa i sens życia, ja tak samo jak Ty będąc w pracy myślami jestem w innych miejscach.
A gdy widzę swoje szczęśliwego kota podczas snu – zobacz sam !
No to przynajmniej zaglądaj do mnie na bloga aby poczytać tematy z pracą nie związane.

KOT nigdy tramwajem nie jechał, a pies tak, bardzo często. Pies natychmiast po wejściu do tramwaju podbiega do kabiny motorniczego i chce niby kupić bilet. Zawsze myśli że każdym tramwajem jadę ja. Był karmiony przez okienko do sprzedaży biletów. Teraz w złośliwy sposób atakuje każdego motorniczego i domaga się łakoci. Ale proszę się nie obawiać - szczekanie psa nie oznacza że chce ugryźć.
Jego ulubione linie to trasa ul. Broniewskiego, Noczniczkiego, Al. Reymonta. 33, 35,28,11.
  
...................................................................................... -.



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

AWARIA - PRZESĄDY - WIERZYĆ CZY NIE ?

Najpierw objawy choroby swinga na linii 1 – wag 3150 .

Na pulpicie wyświetla czerwoną literę ,,B’’ . ale toczy się z wybiegu, brak jazdy więc się toczę nadal do przystanku. Potem samoczynnie hamuje bez mojej woli. Za kilka sekund znowu jest dobrym posłusznym kochanym tramwajem. Reaguje na polecenia wzorowo. I tak przez kolejne 30 minut jedzie się nim normalnie.

Jednak coraz częściej zaczyna mu się to zdarzać – kaszle, pluje i hamowanie fiksuje.

Dociągnąłem do przystanku Kondratowicza i to był jego ostatni piąty taki numer. Koniec ! kolego szanowny swingu. Teraz to już i nawet trzeciego falownika nie chcesz załączyć, walisz komunikat że silnik nr 3 wysoka temperatura.

Zgłaszam do CR przez radiostację tę sytuację i awaryjnie bez niczyjej pomocy wjeżdżam na Annopol zajmując tor rezerwowy. Zatrzymania nie było! Kropka .

Dzielne zuchy instruktory pędzili na sygnale bo tramwaj chory. Wszelkich działań cała kupa i tak wyszła z tego dupa. Po odkręceniu osłony wózka okazuje się że silnik nr3 ma drożną siatkę wentylatora. Nie zalega na nim żadna torba foliowa lub inne obce ciało typu liście, papiery etc… .
Ale silniczek mocy 105 kW gorący jakby był silnikiem benzynowym a nie elektrycznym. Nie można go dotknąć bo się oparzysz.

Decyzja instruktorów ! Uwaga ! : wagon do holowania ! nie puścimy cię w trasę bo narobisz zatrzymania w ruchu. Amen!

Polecenie wykonałem – przyjechali chłopaki z R4 wozem 105N podczepili i holowali.

Straciłem na tym dużo cennego czasu. Zmianę miałem oddać o godzinie 12:15 przy dworcu Gdańskim. Do zakładu dojechałem na holu godz 13:17. Manewry na zajezdni, rozmowa z panem miszczczczem to znowu cenne sekundy przy pisaniu raportu stracone.

Do domu wróciłem o godzinie 14:20.

DLACZEGO PRZESĄDY? – WIERZYĆ CZY NIE ?

Szanowni państwo fakty są następujące:
Gdy wyjeżdżając tramwajem z zajezdni umyję przednią szybę zawsze mam w pracy problemy. Albo awaria, albo, wypadek, albo braknie prądu lub inne takie głupie sprawy w tym dniu będą się działy.

Tak było i tym razem. Wyjeżdżając rano z zajezdni umyłem przednią szybę i lusterko. (robiłem to z nudów) Świadkiem jest patron instruktor ,,L’’- kol, Paweł N . Bo jemu też umyłem szybę i lusterko w jego tramwaju gdyż wyjeżdżał na trasę z kursantem.

Jak tu nie wierzyć w przesądy .

REZERWA  NA TRASIE 

ps: z zajezdni wyjechał natychmiast tramwaj rezerwowy - w następnym kursie pasażerowie oczekujący nie mieli utrudnień. Tramwaj rezerwowy uruchomił dyspozytor Janek. I tak minął poniedziałek. 

sobota, 8 kwietnia 2017

ODPOWIEeeDAM NA KOMENTYYYYYYyyyyy

Wiem ! wiem z całą pewnością ! ja to wiem ! że najbardziej co niektóre osoby denerwuje
i wprawia w wielką złość fakt gdy widzą zadowolenie pracownika z pracy.

Otóż był do mnie telefon od pewnego gościa (motorniczego ze zmiany ,,B’’) abym nie pisał że w zmianie ,,A’’ jest lepsza praca bo nas znowu wypierdzielą na przymus do pracy w zmianie ,,B’. powiedział wprost - ,, KRZYCHU NIE PISZ TAK ŻE NAM JEST DOBRZE . Zacznij narzekać na swój los . heheh hahahhaahaaa!!!

Dodał jeszcze – ale byliśmy frajerami pracując non stop na ,,B’’ ile my kawa mać straciliśmy życia że choooo chooo ! albo i więcej .
TAKA PRAWDA.
Stary ! myślę że będzie niezły burdel w organizacji pracy. Bo teraz ja nie będę chciał przejść na ,,B’’ bo ta praca po południu to rzeczywiście be, be be , be- syf totalny. Chcieli zrobić nam źle a zrobili super dobrze . chaaaa !!! chaaaa! Chaaaa! . bo się ze śmiechu poleje. Hihihihihiihiii.

Super komentarz ktoś napisał :
Cytat:..
Anonimowy7 kwietnia 2017 22:04:00 CEST
To trzeba jeszcze powiedzieć, "jak jest w pracy"...Taki motorniczy to ma fajnie, co zresztą widać. Nonszalancko rozparty w fotelu, tramwaj mu sam jedzie, nawet kierownicą nie musi kręcić, ma wydzielony pas ruchu, pierwszeństwo, priorytety...A jak mu się nudzi, to robi se żarty z pasażerów: zamyka drzwi przed nosem i odjeżdża.... Wiecie, to że taką wiedzę na temat naszej pracy (jak dziecko o kominiarzu) ma tzw. ogół, to można zrozumieć - ale że podobnie myślą specjaliści od komunikacji miejskiej...? Przykład: nasze rozkłady. Przykład: obowiązek sprzedaży biletów. No przecież: co motorniczy ma do roboty na przystanku w Śródmieściu w godzinie szczytu? Niech sprzedaje bilety, żeby się nie nudził. Najnowsze tramwaje Jazz nie mają biletomatów - no bo i po co? Przecież motorniczy może sprzedawać bilety, no nie?
Odp: no pewnie że jest taniej sprzedawać bilety w okienku ruchomego kiosku niż ,,zatrudnić’’ biletomat – powinieneś o tym wiedzieć !

A mnie się już zdarzyło że dawałem bilet za darmo (gratis) , gdy gość chciał kupić za banknot 50zł pl. I co ? co było ? onieśmielony wziął a potem oddał (nieskasowany) i wysiadł. Śmiałem się jak wariat po tym zdarzeniu.
Tak należy reklamować i zachęcać do pracy młodych jak to robisz w komentarzu.
PAMIĘTAJ ! – Każda skrócona minuta w rozkładzie jazdy – TO CIOS DLA IMPERJALIZMU.
Te słowa wypowiedział towarzysz WIESŁAW – czyli Władysław Gomułka na plenum KC PZPR = cytat dosłowny: KAŻDA FURA GNOJU WYWIEZIONA NA CHŁOPSKIE POLE, TO CIOS DLA IMPERIALIZMU . to jest prawdą.


…………………………………………………
KOT……………….. KTOŚ PYTA
Kocia sprawa .
Kotek nazywa się –PUSIA-
Kotek to bandziorek a nie przytulanka – pozory na zdjęciu mylą .
Aż dziw bierze że rozumie co nieco ludzki język .
Zapytana – czy lubisz pieska ?
Zaczyna lizać psa po uszach – piesek zadowolony.
Gdy odwrócę swój wzrok, kot natychmiast zaatakuje psa. Kilka ciosów po psim pysku i ucieka. Pies już zwariował .
Zwierzęta dają dużo radości.
Kot w dzień śpi a nocą szaleje i biega po mieszkaniu. Ech! Gdyby tylko biegał to nie problem. Atakuje ludzi, gryzie, i wchodzi wszędzie.





Archiwum bloga. poprzednie tematy. Wybierz według dat. PRZEGLĄDAJ. komentuj. napisz do autora.