poniedziałek, 18 września 2017

LEKKIE PUKNIĘCIE TRAMWAJEM

NIEZAPOMNIANE CHWILE .............. .
 
Takie chwile zawsze pozostają w pamięci. I co ciekawe-bo nie wiem dlaczego tak jest,że nie można wymazać z pamięci swoich wypadków.
Takie samo zdarzenie miałem 33 lata temu a gdy oglądam ten filmik dokładnie przypominam sobie dźwięki jakie wygenerował mój wypadek.
Walnąłem w taką ciężarówkę na Pl. Unii Lubelskiej > kierunek centrum. (przy straży pożarnej)

To było identyczne zdarzenie.

Dźwięki :
tak jakbyś kopnął w metalową dużą beczkę.
Dźwięk tłuczonego szkła.
Zgrzyt metalu na burcie.
I ten niezapomniany krzyk pasażerów – pisk kobiet.
Ja uderzałem lepszym sprzętem, prowadziłem 13N linia 18.
poczułem moc mojej maszyny, to lepsze niż czołg pomyślałem to 13N.

PO WYPADKU :
człowiek czuje się świetnie – naprawdę tak jest. Byłem szczęśliwy że przeżyłem. Ale słowo szczęśliwy dopiero wtedy zrozumiałem. Spontaniczne zacząłem dotykać swoje nogi, żebra, głowę ręce. Huuurrra ! Nic mi nie jest ! Nikomu w tramwaju też nic się nie stało może troszkę strachu przeżyli.

ADRENALINA NA MAXSA
Zdawało mi się że jestem tak silny iż mogę wyrywać drzewa z korzeniami i przenosić góry.

Wtedy polubiłem ten zawód – to może głupio brzmi ale tak było.

Plac Unii Lubelskiej przejechałem do tej pory setki a może tysiące razy. I za każdym razem gdy tam jestem automatycznie w głowie powstają te wspomnienia.
...................................... .

Jeżeli masz swoje wspomnienia z wypadku napisz do mnie na pocztę - raptus7@vp.pl 
/////////////////////////////////

niedziela, 17 września 2017

HW w DP PODWYŻKI PŁAC

Okazuje się że dla niektórych ludzi pieniądze są życiowym problemem numer jeden.

Mówi do mnie pewien pracownik, robotnik tramwajowy czyli niewolnik.

Ech ! co to za podwyżki płac ?! ech ! byle co …
A czy tobie potrzebne są pieniądze ? pytam go tak z ciekawości co ten odpowie.

Och tak ! potrzebuję pieniędzy i to bardzo !

Tutaj chwilkę zastanawiam się jak zapytać aby nie urazić rozmówcy. Ale ciekawe na jaki biznes potrzebujesz ? masz może pomysł na inwestycje ?
Ten nie rozumie mojego pytania ani intencji. Pytam bo sam jestem ciekaw w co inwestować aby stać się bogaczem i zmienić swój status społeczny. Też chciałbym wejść do wyższej klasy społecznej gdyż bycie robolem przez tak wiele lat wprawia mnie już w depresję psychiczną. Dokurwiam tym tramwajem z pętli do pętli a wciąż jestem biedakiem. I wiesz co ? – mnie się wydaje że jestem najbiedniejszym motorniczym na tej zajezdni.

Tutaj kolega rozkleił się i zaczął szczerze wyliczać dobra materialne które chciałby sobie kupić. Lista była długa a na jej końcu było własne mieszkanie.

Czyli ty nie chcesz pieniędzy w celu inwestycji, nie masz pojęcia jak się nimi posługiwać, ty po prostu chcesz mieć dużo kasy i wydać na zaspokojenie potrzeb życiowych – czy tak ? czy dobrze cię rozumiem ?
Nic nie mówił zamilkł …
To może lepiej że ci nic nie dali, bo mógłbyś zgłupieć i pieniądze by cię zepsuły.
Odezwał się – uuuuuu… podobno miałem zbyt dużo karnych punktów SOOP-u. tak mi odpowie. Ale za przewinienia kary finansowe poniosłem a teraz jestem jakby dubeltowo ukarany.
Znowu przypalamy papierosa bo autobus nocny nie przyjechał na przystanek.
Jest czas rozmyślać nad życiem popijając piwem dym tytoniowy. To taka kolacja po pracy.
Fajka piwo … Fajka piwo … Fajka piwo … Fajka piwo …

A ty ile dostałeś ? zapytał mnie leniwie …
Mnie dali dzisiaj jakieś 8 stów, ale jak obcięli podatek i składki na ubezpieczenie to do ręki zostało tylko sześć stów. Jakoś przeżyję, tak mu odpowiem.

Podjechał nocny autobus i nie wiedzieć czemu opóźniony około 10 minut.
Bo wiesz- ja wpadłem na pomysł aby inwestować w dzieci. Swoich chłopaków wysłałem na kolonie w te wakacje. Moi synowie przywieźli mi z wakacyjnej wyprawy dwa laptopy, chyba trzy radia samochodowe, kilka telefonów komórkowych i dwa złote łańcuszki na szyję, takie z bozią a jeden z krzyżykiem Jezusa Chrystusa. No i jedna obrączka ślubna się trafiła z platyny. Mówię ci, watro wysyłać dzieci na letni wypoczynek zawsze to podreperuje domowe finanse. Dobre mam dzieci – w autobusie czas szybko leci, wysiadamy bo już na trasie jest nocna stacja paliw. Trzeba zatankować, to nic że nie jedziemy twoim samochodem, jest nocny obowiązek tankowania dla każdego drania. Tutaj wlejemy do brzucha kolejne browary i pogadamy o polityce a może i wódeczkę sobie golne bo jutro ma wolne.

Co ja gadam!!! … -ola boga!!! …czujesz już klimat mojego bloga.
Tekst mocno zakrapiany alkoholem, bo tak lubię pisać o kontaktach międzyludzkich. Siedząc na przystanku autobusowym i tankując do brzucha kolejne promile wzmacniam się. Tu znowu zacząłem przekonywać kolegę że my jako komunikacyjni robole nie możemy zarabiać więcej. Nie potrzebujemy pieniędzy bo mamy zbyt głupie głowy. Nie potrafimy nimi obracać, nie umiemy ich rozmnażać i nie zmienimy swojego statusu społecznego. Pozostaniemy dzięki temu nadal pożytecznymi robolami. Ludzie oczekujący na przystankach będą z nas zadowoleni. Przyjdziemy do pracy, przewieziemy tysiące osób prawie za półdarmo z punktu ,,A’’ do ,,B’’.

I już na zakręcie widać kolejny autobus nocny kilka minut po północy. To dzięki temu że kierowca autobusu zarabia mało, stawił się do pracy i ja mogę być w pełni szczęśliwym pasażerem. A gdyby on miał pieniądze – eh !! eh!! Tragedia !.
Lepiej nie myśleć, musiałbym do domu iść pieszo lub wynająć TAXI.

Wypiliśmy, kolega robol dał sobie mózg zagotować i nie będzie protestować. Jednak czytelnicy bloga mogą nie zgadzać się z moimi mądrościami pisząc komentarze. Pewnie komuś się narażę.
A prawda o podwyżkach jest taka – nikt z pracowników podwyżek się nie domagał, nie było pogotowia strajkowego, nie było strajku i czy ja chciałem czy nie chciałem podwyżkę i tak dostałem.

W tym powyższym zdaniu zawarłem całą prawdę i tylko w tym zdaniu.
Okrutny jestem -hehehehhe! Hahahhahha! Hehhehehheeee! Każdy prawdy pewnie chce. 

 pełne tłunaczenie tytułu posta HW Hurrraa! Wielkie w DP- Dobrej Polsce PODWYŻKI PŁAC . 

,,obcy''-DEWASTACJA I INNE PRZEMYŚLENIA


Nie sposób być obojętnym na taki temat który został naświetlony publicznie.

Wandale wtargnęli na teren zajezdni R3. Malowali grafitti na tramwaju.

Pracownicy zaplecza schwytali sprawców, jednego z nich przykuli łańcuchem do tramwaju i kazali zmyć to co nabazgrał.

Prawdopodobnie w prywatnej firmie pracownik za swoje zachowanie otrzymałby nagrodę.

ALE JA MIAŁEM PODOBNE ZDARZENIE.

W ubiegłym wieku XX- tym, dojechałem tramwajem linii 27 na pętlę Cm. Wolski. Do mojej kabiny podeszła pani zakonnica i oznajmiła dyskretnie że w drugim wagonie doczepnym 13N młodzi osobnicy czynią demolkę tramwaju.
Mój podgląd potwierdził ten fakt. Wcisnąłem czerwony przycisk alarmu w radiostacji i zameldowałem że potrzebuję natychmiast policji w tej sprawie. Jakież było moje zdziwienie ogromne że od chwili mojego alarmu S.O.S na pętlę tramwajową w ciągu trzech minut wjechał patrol na niebieskich bombach. (pewnie był w pobliżu).

Akcja była natychmiastowa –czterej nieletni dewastatorzy wozu tramwajowego zostali schwytani na gorącym uczynku.

I co ? i pstro – i wielkie gówno !
Co było dalej ? jak potoczyła się ta sprawa ?

W ciągu tych kilku minut młodzi zbójnicy w wagonie doczepnym dawali gościnne występy. Połamali tablice z numerem linii, wyli, krzyczeli, ryczeli jak dzikie bestie. Jeden z nich rzeźbił szyby ostrym przedmiotem. Pozostali wychodzili na dach wiaty przez uchylne okna wagonu po czym wskakiwali bez problemu na dach wiaty przystankowej. Z tego dachu wskakiwali na dach tramwaju i ponownie przez okna wchodzili do tramwaju. Popis sprawności fizycznej. Mnie imponowali swoją sprawnością i patrzyłem na nich z podziwem.
Zarysowana szyba pękła rozsypując się w drobny mak kryształkowy bo jest hartowana. Jeden ze sprawców skaleczył dłoń szkłem.

Policjanci zatrzymali młodych chłopaków i zaprosili ich do radiowozu.

A ja pojechałem uszkodzonym wozem bez szyby do zajezdni. Ech !!! kuźwa mać ! taki dobry wóz –super wóz jechał mi 70km/h bez oporów, łagodnie hamował chciało się pracować takim sprzętem, a tu trzeba zjechać awaryjnie.(porażka) Wkurwiłem się na maxa. Szkoda słów.

Znowu użyłem radiostacji aby zapytać co się dzieje ze szanownymi dewastatorami ?
Tituuuutiii.. w słuchawce . i jest rozmowa.
Dowiaduję się że policja ich puściła wolno bo są nieletni.
Wtedy ja odpowiem .. a niech to Kuuuu szlag trafi , a Huuuu… w DP i tego podobne epitety niecenzuralne poszły w eter falami radiowymi do szanownej Centrali Ruchu.

No i teraz ja byłem przestępcą. Wezwanie do kierownika pryncypała. Dywanik- spowiedź – groźby ukarania mnie . Za słowa – złe słowa – jeden z moich przełożonych to nawet jeździł do CR aby odsłuchiwać nagrań mojego głosu – pewnie pamięta bo też czyta mojego bloga.
Po dłuższej rozmowie doszliśmy z kierownikiem Edwardem do porozumienia, ten mnie nie ukarał lecz pogroził palcem i nadal byliśmy przyjaciółmi. Bo on tramwajarz , ja tramwajarz, a i ten kiero od ruchu tak samo zna zawód. No same kumple , ja pierdziele jakie zrozumienie że cho! choooo!

Zapytacie jak się wtedy człowiek czuje w takiej sytuacji ?
No tak jak ukarany strażak za gaszenie pożaru.
Ja się tak wtedy czułem …
Pewnie tak samo czuje się ten pracownik R3 który przykuł łańcuchem graficiarza do tramwaju i kazał zmywać bazgroły .
Moim zdaniem zadbał o mienie zakładu i należy mu się nagroda pieniężna. Koniec krooooooopkaaaaaaa. Amen!.

PS: ja dowiem się niebawem który to był ten od łańcucha, i osobiście mu pogratuluję a i browara postawię za obywatelską słuszną postawę. Być może inni internauci przyłączą się do mojego pomysłu.
Ludzie ! apeluję ! bądźmy myślący – trzeba użyć czasami mózgu!!

...bo nie jest ważna farba na tym tramwaju z R3.
Nie jest ważny ten łańcuch.
Całe to zdarzenie daje do myślenia :
że na teren każdej zajezdni może dostać się jakiś hodowca wielbłądów z Syrii lub inny arabiasty facet i bez problemu zamontować pod podwoziem czujniki wykrywające trotyl lub inne bomby zdalnie sterowane. Tak ! Tak ! To mnie najbardziej przeraża i sprawia dreszczyk gdy o tym myślę.
Jak łatwo wejść na teren zajezdni osobom obcym.

czwartek, 24 sierpnia 2017

PODZIĘKOWANIE DLA KOLEGI Z R-3

Dzisiaj tuż przed godziną 21;40 prowadzę tramwaj linii -1- i ruszam z przystanku Popiełuszki w kierunku R-4. (zjazd)
Jednocześnie wjazdu na skrzyżowanie dokonuje samochód osobowy skręcając w stronę ul. Broniewskiego (chyba toyota yariss) . Zajeżdża mi drogę i jestem pewien że dojdzie do zderzenia tramwaju i samochodu.

Co mnie uratowało ? A raczej kto ?

Z przeciwnego przystaku miał ruszyć tramwaj linii 17 w kierunku centrum, jednak nie ruszył a tylko wysłał dwa błyski światła drogowego w kieruku samochodu. Kierwowczyni , młoda dziewczyna prowadząca tojotę zareagowała błyskawicznie i zjechała z mojego torowiska.

Kolega z linii -17 – to motorniczy z R-3. Uratował sytuację do wypadku nie doszło dzięki temu że błysnął światłami.

Masz u mnie piwo ! A może i dwa lub nawet wielopak.

Całe zdarzenie trwało nie więcej niż 2 sekundy. Pewnie byłby śmiertelny wypadek gdybym uderzył trawajem w ten samochód.

Wiadomo że w kursie zjazdowym każdy się jakby spieszy, cieszy się że to już koniec pracy, a tu ciągle trzeba uważać.

Kolego pozdrawiam cię jak jasna cholera – hehehhehheh! Bo przecież siedzisz u mnie na blogu bardzo często. Więc to czytasz.










niedziela, 6 sierpnia 2017

NIC SIĘ NIE DZIEJE

Nic się nie dzieje !

Jest wciąż tak samo !
Miby to przerwa wakacyjna, tak napisałem poprzednio. ale to nie wakacje. Normalnie chodzi się do pracy, eeee ch!! tam ,,chodzi’’, nie nie !!!, chodzić to można po parku albo na basen. Wtedy to są przyjemności. Do roboty się zapierdala. Tak powiem.

Nic się nie dzieje, taki tytuł dla stałych czytelników którzy dopytują mnie po ekspedycjach, dlaczego nic nie piszesz na blogu ???- no bo przerwa wakacyjna jest. Tak odpowiadam.

JAK WYGLĄDA DZIEŃ PRACY

...dzisiaj niedziela, jest noc, godzina 03:20 zegarek dzwoni. Czas wstawać. Wymienić należy czynności obywatelskie w łazience, kuchni, garażu etc. Czas dojazdu do pracy zbliża się nieuchronnie. Jestem już w stroju motocyklowym aż tu nagle szum. Szumi deszcz po dachu domu. No nie ! Cholerna pogoda, a niech to diabli wezmą do pracy nie pojadę ulubionym motorkiem tylko samochodem. Trzeba się rozebrać. i tak bardzo mi szkoda tej podróży na dwóch kołach że płakać się chce.

Noc, leśne powietrze, gwiazdy, i ten powiew wiatru po kasku motocyklisty, zapachy lata, wszelkie przyjemności znikają. Bo jazda autem to jakbyś siedział w trumnie a karawan jest zaśmierdziały. Tak porównównać można.

Do pracy dojechałem bez problemów, o tej porze nocy krajowa trasa nr-7 jest zupełnie pusta. Jechać szybko nie można bo co skrzyżowanie stoi znak ograniczenia prędkości do 70km/h. I tak pomykam 80km do 90 km łamiąc zakazy i prawo drogowe które w tym momencie jest absurdem. Wypatrywać trzeba tylko psów z radarem na drodze bo pieniądze mi wezmą mandat wypiszą i punkty karne zarobię. Dobrze na tej trasie jest przykleić się do dupy auta ciężarowego bo oni pomykają 90km/h a to lepsza jazda za takim sponsorem w cieniu jego wozu.

TERAZ PRACA

Wjazd na zkład R-4 Żoliborz City, z obowiązku towarzyskiego krótka rozmowa z ochraniarzem, o życiu, piciu, biznesie i czym tylko można gadać. O godzinie 04:30 już muszę odebrać u dyspozytora Lesia kratę drogową, rozkład jazdy, złoty kluczyk do tramwaju typu JAZZ. Dzisiaj mam SWL , Służba wieloliniowa. Jeździł będę linią -9- a potem znowu linią -9- . No głupie to jest ale to prawda. Praca zapisana w grafiku od godziny 04:38 do 14:36.
Jest przewidziana przerwa od 12:31 do 13:29. Wtedy zamienię brygadę z 12 na 14 w okolicy pętli tramwajowej Wiatraczna.
WYPOCZYNEK – PRZERWA

..ktoś pomyśli że prawie godzinna przerwa w pracy motorniczego to wypoczynek. A gówno prawda, !!! Wuj w DP z takim wypoczynkiem! Ja to pierdziele. W pracy muszę być, na ekspedycji gorąco jak w piekle, i tak samo jestem zmęczony jakbym jeździł. Wolałbym mieć dniówkę godzinę krótszą, zarobić mniej i tak się nie męczyć.

KONIEC PRACY.

A wuj w DP z takim końcem pracy ! Koniec pracy czyli zmianę i zmiennika mam o godzinie 14:36 na pętli Gocławek. Gdzie Gocławk a gdzie zajezdnia R-4 ???. Trzeba znowu przejechać całe miasto komunikacją miejską co zajmnie ponad godzinę czasu, jako pasażer.
Na zajezdni czas na sprawy służbowe napisanie raportu itp. To znowu mijają minuty zanim wsiądę do samochodu i wyjadę za bramę zakładu.
Gdzie jechać ? W którą stronę świata ???
Dzisiaj wybrałem nocleg w bloku w Warszawie to tylko cztery kilometry od zakładu pracy w którym byłem do godziny 16:20.

PODSUMOWANIE!!!

Niechaj mi nikt nie współczuje !
Inni pracują tak samo jak ja.
A wuj z nimi wszyskimi, niech zapindalają i łapią godziny pracy sowicie opłacane.
Ja żadnemu motorniczemu tramwaju nie współczuję. - amen!

ŻYCIE MIJA

...są chłopaki na zakładzie w mojej pracy którzy tak samo jak ja kochają jazdę motocyklem. To taki relaks.
Pozdrawiam tych na dwóch kołach ! Siemka !!!

Lato trwa ! Ja wypoczywam – jak wypoczywam ? Przeczytaj jeszcze raz. 



to mój ,,kucyk''  
125cm '' pojemności - na nowej przekładni 16/39 poleci 120km/h - prawko można stracić - życie też . 

czwartek, 1 czerwca 2017

SYTUACJE ABSURDALNE-MIŁE WSPOMNIENIA

Sytuacje absurdalne.
To takie sytuacje w tej pracy że nigdy byś ich nie wymyślił.
Nawet mając chore ambicje do wymyślania i zmyślania bzdur.
A jednak się wydarzyły i są faktami.

Świętej pamięci Mirek ,,Kapciarz” opowiadał mi:

Zeus - ,,zeus’’ motorniczy z R2 dojechał do pętli Żerań Wschodni. To był zimy styczniowy poranek. Wsiadł pijany facet i zapytał o której jest odjazd tego tramwaju. Ten grzecznie odpowie siedząc za sterami że za 10 minut.
Facet siedział na pierwszym foteliku za kabiną motorniczego. I niby wszystko było normalnie. Ale pasażer zaczął rzucać monetami czyli pieniędzmi w szybę kabiny motorniczego, te spadały na podłogę tramwaju. Za każdym rzutem mówił głośno do motorniczego.
Jedź WUJU jedź –
Literę ,,W’’ zamień na literę ,,H’’
Skończyły się pieniądze metalowe (bilon) wtedy pasażer zwijał banknoty papierowe w kwadraciki i też rzucając w kabinę mówił:
Jedź WUJU jedź-
 Literę ,,W’’ zamień na literę ,,H’’
…………………………………..
Dziesięć minut postoju tramwaju upłynęło na rzucaniu pieniędzmi w szybę kabiny tramwaju i słodkie:
Jedź WUJU jedź-
Literę ,,W’’ zamień na literę ,,H’’
…………………………………………..
Motorniczy o pseudonimie ,,zeus’’ nie wytrzymał tych obelg – (Jedź WUJU jedź-)
Wyszedł do tego gościa i mówi.
Zaznaczmy że ,,zeus’’ nie wymiał nie umiał wypowiadać litery ,,R’’
Ty ! ty ! kuźwa mać – a co ty mi tu będziesz w wozie śmiecił, - bo policję zawołam ! – wypad mi z wozu! Ale to już !
Pijany opuścił tramwaj – ten pozbierał te śmieci i pojechał w trasę.
…………………………….
ZDARZENIE U MNIE W TRAMWAJU

Obsługuję przystanek Dworzec Centralny > kierunek> Wiatraczna. Wsiada pijany gość pijany jest aż tak bardzo że ledwo stoi na nogach. Wali pięścią w kabinę i żąda sprzedaży biletów.
- Ja – ja  Ku***wa chcę 10 biletów ! tak krzyczy.
Rzucił na okienko 50 zł – banknot.
Wydałem 10 biletów i resztę sześć złotych.
Ten powiedział :
- dziękuję ci jak k***wa mać. !!!
Dojechał jeden przystanek do Metro Centrum.
Wrzucił mi te bilety i pieniądze do kabiny przez okienko ponownie – nie były kasowane.
Mówi wtedy.
A ja pier***e te tram **waje i ciebie też.
Udał się do przejścia poziemnego po schodach przewracając się dwa razy.
Bóg z tobą ! dobry człowieku – tak mu odpowiedziałem i pojechałem dalej.
Ech – w pracy są też miłe wspomnienia.






piątek, 26 maja 2017

...........przerwa.......

                                                      ...mój rząd to rząd puszek po piwie ...
JEST NIEBEZPIECZNIE PIĆ PIWO

Zdarzenie autentyczne. – prawdziwe. (lektura światopoglądowa)

Jest już po północy, skończyłem pracę i jadę do domu. Pomimo że mój dom jest od zakładu oddalony o 4 kilometry i 100 metrów podróż będzie trwała około 35minut.
Najpierw wsiadam w autobus N44 i jadę cztery przystanki do najbliższej stacji paliw. Czas na tankowanie nocą – oczywiście nie samochodu tylko mojego brzucha – uha ! ha! uha! Ha! …

Wysiadam nabywam annnkohol to ten w puszkach – piana – piwo – zoofilia – żubry dwa ha! ha ha !
Znowu udaję się na przystanek na autobus tym razem N02 do domu pozostało około 3,1 kilometra. Niewolnik prowadzący ten autobus nocny podjedzie za pięć minut. Pięć minut to dużo i mało, i tak mi się pić chciało że czytając z nudów rozkład jazdy pociągnąłem z puszki bez obrazy dwa razy napój kochany pełen piany. Napiłem się piwa z całej mocy kilka minut po północy. Na przystanku byłem sam, a może to tylko złudzenie optyczne że jestem sam ? hmmm? Zastanawiam się właśnie nad tym czy jestem tutaj sam. Bo w odległości około 45 metrów od przystanku stoi dwa cywilne samochody, drzwi mają kolesie otwarte dla wygody i ochłody w tę majową noc, coś tam sobie gadają. Puszkę z otwartym piwkiem zamykam w kieszeni i liczę gwiazdy oraz upływające sekundy do przyjazdu autobusu N02.

Doliczyłem jak w pokerze powiem szczerze do stu, i jeden z tych samochodów podjechał pod przystanek. Wysiadł gość jeszcze bardziej cywilny niż ten samochód, myślałem że o drogę chce pytać lecz on wyciąga blachę (czyli legitymację policyjną ). I w te słowa mi prawi…- kom. Stoł. Pol. Czy ma pan dokument?

A ja co ? od razu niczym Azja Tuhanbejowicz rozpinam marynarkę służbową i pokazuję wiszącą na taśmie legitymację służbową ze zdjęciem. (sytuacja głupawa)
On powiedział Ooooo! – miłej nocy ! a było już po północy. I odjechał szybciej niż przyjechał.
Ale ten drugi samochód też cywilny stoi nadal w odległości 45 metrów od przystanku i goście mnie obserwują. Ech chłopaki myśleli że znowu wyciągnę z kieszeni browara i zacznę pić. Nie ze mną te numery – ech do cholery – starego wróbla na plewy chcecie nabrać ? – pomyślałem, i piwa nie wyciągałem czekając grzecznie i bezpiecznie na autobus N02.
Odjechali dopiero wtedy gdy na przystanek wjechał mój nocny karawan.

Polska to kraj policyjny, tutaj nocą jest bezpiecznie, w trakcie takiej nocnej wycieczki do domu widzę na horyzoncie wiele radiowozów policji i straży miejskiej, a jeszcze dodatkowo te cywilne patrole, ja pierdole ! gdzie ja żyje ! ? ale nadal pije.

Nawet w stanie wojennym jako obywatel nie byłem tak pilnowany, a za picie piany nie byłem ścigany, było to dozwolone i zwyczajne, takie normalne.

Z tego co się dowiedziałem od swoich chłopaków za złapanie gościa z piwem na ulicy tak dla nudy wypisują mandat o wartości stówy. Możesz bez mandatu wyciągnąć banknot o wartości PIĘĆ + ZERO  i bez kozery puszczą cię do cholery.

No takie tu jest nocą życie – ech trudne to nocne picie!!!.  
 .................................................................................................................

środa, 17 maja 2017

DO ZOBACZENIA PO WAKACJACH

POSZUKIWACZE ŚMIERCI !

Wjechać rowerem pod jadący tramwaj – fajna sprawa – świetny pomysł.

Propaganda pierwszeństwa dla pieszych i rowerzystów trwa nadal.
I tak trzymać !!!
Należy pieszym i rowerzystom wpajać od dziecka że mają pierwszeństwo przed pojazdami i są świętymi krowami.
Kierujący pojazdem ma obowiązek zachowania ostrożności przed przejazdami rowerowymi i przejściami dla pieszych. Tylko że w pewnym momencie takiej możliwości brak. No bo pojazd jedzie – ma swoją masę i drogę hamowania.

 Rowerzysta może w przeciągu sekundy przejechać wiele metrów w sposób nagły znaleźć się przed pojazdem. Pieszy może wejść nagle, i co wtedy ?

Przepisy są skonstruowane w tak durnowaty sposób aby wypadki były.

Czy ja to popieram ? taki stan głupoty?

Jasne że tak, popieram i namawiam wszystkich aby śmiało wchodzili na przejścia, aby rowerzyści jeszcze szybciej jeździli po przejazdach.
Śmierć na drodze to śmierć piękna, lub cudowne kalectwo.

Kierowcy powinni w omawianych miejscach hamować ostro zwłaszcza gdy kierują autobusami lub tramwajami. Robić podczas ostrego hamowania zbiórkę pasażerów na kabinie, łamanie kości.

O takie rozmyślania mam po tym wypadku >>>>> na linii-2- – link wtvn zobacz.
Ale lepiej jak społeczeństwo udaje że problemu brak i jest fajnie.

Dzięki głupowatej interpretacji przepisów ruchu drogowego w tym roku z powodu wypadków odejdzie do DOMU OJCA w NIEBIE wiele dusz. –amen.


  foto link .... kliknij rower i tramwaj. zobacz ... 
/////////////////////////////////////////............//////////////////

SUPER! SUPER !! SUPER !!!

Podróż do pracy rozpocząłem nocnym autobusem o godzinie 03:07. wychodzę z domu a na przejściu dla pieszych wylądowało UFO. Przebiegłem szybko i fociłem.
Pracę rozpocząłem od godziny 03:47 do 08:46. Dowiedziałem się że takie wozy mają tylko osoby które są uprzywilejowane. Wyjechałem z zajezdni jako linia 10 a
zjechałem jako linia 33.
Ja znajomości nie mam, więc byłem szczęśliwcem, czułem się zaszczycony.
Ta linia 10 ostatnim kursem z pętli Górczewska jedzie do przystanku Dworzec Centralny trasą znaną pasażerom linii10. W tym miejscu tablice zmieniają się automatycznie na linię 33 w kierunku pętli Kielecka.
Czyli w połowie trasy- jedziesz, niespodzianka!!! dla pasażerów którzy byli przekonani że linią 10 dojadą np. do Pl Zbawiciela i dalej. Fajne to. Każdy tramwaj w połowie trasy powinien się przeistaczać w inną linię i jechać w inne miejsce, byłoby wesoło.

Gdy opowiedziałem to żonie zaczęła się śmiać, a potem zapytała co ja bym zrobił gdybym wsiadł w tramwaj który nie jedzie po trasie tylko zmienia kurs w połowie drogi?

Ja to bym wyciągnął pistolet i zastrzelił motorniczego! Hahhahahaha!
-ale motorniczy nie jest winien!!!
- jak to ? motorniczy zawsze musi być winien !! odpowiadam.
-motorniczy jest winien za wszystko, za cały ten zwariowany świat.
-Oooo!!! Odpowiada żona .

Zastrzeliłbym sk**wysyna gdyby mnie wywiózł w nieznane. Nic bym się nie bał. Wymierzyłbym lufą prosto w jego głupi łeb.
Przecież kilka tygodni temu jakiś pasażer opluł motorniczą w centrum i go nie złapali. To i mnie też by nie złapali. Hehhehehehe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.-!!!!!!!
Ech!! A co ona chciała – niech się przekona jak tu jest. Nikt jej do tej pracy nie zapraszał. Ot ! tyle powiem.

Ale dniówkę miałem super – środa – spisywanie liczników – przejechałem 72 kilometry, wcześnie skończyłem, mam cały dzień wolny.

Świetne widoki na pętli Wyścigi, jeziorko, dzikie ptaki, rześkie powietrze. Chce się żyć dla takich dni w pracy.  Linią 10 jechałem jako motorniczy pierwszy raz w życiu – naprawdę pierwszy raz, i nigdy nie rozpoczynałem pracy tak wcześnie.

Super ! super ! super!
UFO

AUTOBUS nocny dla wygody podjechał pod schody -R4

Bryczka dzisiejsza.

Karta drogowa

Czas uruchomić wóz

Otwieranie bramy


Wrota do wolności

Stan liczników przed wyjazdem

Poranna kawa w kabinie

Przedział dla ludzików

Trasa dojazdu do krańca

Jeziorko - Wyścigi

Łabbbbbbbąąąąąądzie - jeziorko - poranny widok 


Wodospad



Czapla

Widok - w tle pętla tramwajowa Wyścigi

Peron linii 10-Wyścigi

Tylko do DW Central.

Licznik -zjazd.
.........................................................................................................

Archiwum bloga. poprzednie tematy. Wybierz według dat. PRZEGLĄDAJ. komentuj. napisz do autora.